Troje najstarszych, osi±gn±wszy odpowiedni po temu wiek, odesz³o w ¶wiat. Najm³odszy syn nadal mieszka z rodzicami. Dzieci nigdy nie uczêszcza³y do ¿adnej w³oskiej szko³y. Rodzice sami zajêli siê ich wykszta³ceniem. Pan domu w ³ada w³oskim, ale nie zdo³a³ pozbyæ siê silnego, amerykañskiego akcentu. Dzieci pos³uguj± siê tym jêzykiem równie biegle jak ich matka. Z pewno¶ci± to ona by³a ich na­uczycielk±. Opr ócz uprawy winoro¶li i oliwek William Wiley, tak bowiem nazywa siê ów Amerykanin, zajmuje siê, jak twierdz± ludzie, pisaniem bajek dla dzieci. S±siedzi czêsto widuj± go, gdy pe­da³uje na swym rowerze, zbrojny w blok i pude³ko z farbami, w poszukiwaniu miejsc, które móg³by namalowaæ. ¯aden z nich nie widzia³ nigdy niczego, co William napisa³by lub namalowa³, sk±d zatem mieliby wiedzieæ, ¿e bajki, które pisze i ozdabia w³asnymi ilustracjami, wydawane s± w Anglii i Ameryce. Ludzie z Prepo nie kwapi± siê do dalekich podró¿y, ¿aden z nich nie dotar³ nigdy dalej ni¿ do Rzymu. Podr ó¿nikiem,